czwartek, 24 stycznia 2013

Bliźniacy



Wyobraź sobie, że siedzisz na lotnisku. Przykładowo w Miami. Na uszach masz słuchawki. Siedzisz bezczynnie, powoli kończy Ci się cierpliwość. Do odlotu jeszcze parę chwil. Siedzisz i obserwujesz zlepek narodowości. Kultura i języki z całego świata tworzą tutaj szum, za którym nie przepadasz - stąd słuchawki na uszach. Nagle Twoją uwagę przyciąga pewna kobieta. Otacza Ją dwójka dzieci więc ryzykujesz stwierdzenie, że musi być ich mamą. Cała trójka ma cudowne kręcone włosy, ciemną karnację i piękne brązowe oczy. Kobieta stara się poskromić małe urwisy i radzi sobie z tym jak profesjonalistka. Teraz ryzykowne stwierdzenie przechodzi w pewność - to mama. Minęło pół godziny odkąd zerkasz w Jej kierunku ale nadal nie potrafisz określić tego, co spowodowało, że tak się zainteresowałeś obcą osobą. Może to Jej wygląd, a może spokój i dobro, które Ją otaczało? Może kojarzy Ci się z jakąś aktorką? Walczysz ze swoimi myślami starając się opisać w głowie to, co Cię w Niej zafrapowało.
Macie to? Widzicie to oczami swojej wyobraźni? 
Teraz powiem Wam coś co może wielu z Was nie zadziwi ale temat warty jest poświęcenia paru sekund.
Mimo iż Miami to dla nas odległe miejsce, a kobieta mogła pochodzić z jeszcze odleglejszych zakątków świata, to możliwe, że może łączyć nas coś nieopisanego, coś co sprawia, że za każdym razem gdy o tym pomyślę, wspomnę, mam ciarki na całym ciele.
Myślę, że każdy z nas wie odrobinę na temat białaczki. Może z lekcji biologii, być może z innych źródeł. 
Fundacja DKMS zajmuje się przeszczepami szpiku kostnego i komórek krwiotwórczych. Ma swój - jeśli można tak to ująć - oddział w Polsce. Pozwólcie mi na chwilę prywaty. Moja kuzynka zmarła na białaczkę. Wiedziałem o tej chorobie bardzo wiele. Znalezienie osoby, która mogłaby oddać szpik osobie chorej to wyczyn na wielką skalę. Obecnie na świecie ok 10 mln osób zadeklarowało, że może oddać swój szpik osobom potrzebującym go. Prawdopodobieństwo pobrania szpiku od osoby deklarującej chęć oddania go wynosi 1:25000.
Zastraszająco niewiele czyż nie? Dokładnie rok temu przebudziłem się w nocy. Dręczył mnie jakiś nieprzyjemny sen. Wstałem, wsunąłem na nogi kapice i poszedłem do kuchni napić się soku. Włączyłem na chwilę tv. Wiedziałem, że mogę spodziewać się wizyty wróżek na ekranie albo pasma durnych telemarketów, które wciskają buble na lewo i prawo. Jednak ku mojemu zdziwieniu pierwszym obrazem na jaki się natknąłem była zwyczajna reklama. Chciałem przełączyć ale ujrzałem parę osób. Na pierwszy rzut oka różnili się od siebie wszystkim. Nie byli spokrewnieni w żaden możliwy sposób. Pojawiła się druga para. Dwie dziewczyny o innym kolorze skóry. Następna para to mała dziewczynka i mężczyzna. Par przybywało i przybywało aż zapełniły cały ekran. Kampania reklamowa ukazywała osoby chore na białaczkę i ich genetycznych bliźniaków. Cudowna nazwa prawda? Mój genetyczny bliźniak. To nie do opisania. Pomyślałem o mojej kuzynce i połączyłem wspomnienia z hasłem fundacji DKMS - Wspólnie przeciw białaczce. Chociaż był środek nocy, pospiesznie włączyłem komputer i wklepałem te 4 literki w wyszukiwarkę a 10 minut później kończyłem czytać jakie warunki trzeba spełniać aby zostać dawcą. Nie spałem przez następne 2 godziny. Byłem zdecydowany, że chce nim zostać. Przeczytałem dosłownie setki postów, wpisów, relacji osób którym było dane oddać szpik. Gdy utwierdziłem się w przekonaniu, że jest to bezbolesne ogarnęło mnie zdziwienie dlaczego więcej osób nie chce dać innym największego daru na świecie - daru życia? Skoro możesz pomóc nieważne czy jesteś bogaty czy biedny, z małego miasta, czy wielkiej metropolii to dlaczego więcej osób się na to nie decyduje? Tutaj stoi pewien haczyk ponieważ nie można przekroczyć 55 roku życia i nie cierpieć na parę chorób, które widnieją w spisie. Nie można też nadużywać alkoholu i narkotyków więc aż przykro powiedzieć ale parę osób, które przyszło mi znać zmarnowało już swoją szansę na pomoc innym. 
Jednak najważniejsza jest decyzja. To wielka odpowiedzialność. Gdy już zarejestrujesz się w bazie dawców szpiku nie ma wyjścia. Wycofać się ? To odebrać komuś szansę. Warto to przemyśleć przed zadecydowaniem. Jednak Jak widzicie na zdjęciu nie odstraszyło mnie to wręcz przeciwnie, spowodowało, że czuje się niesamowicie. Jesteśmy jak ten puzzel w logo fundacji. Jeden symbolizuje dawcę, a drugi osobę potrzebującą przeszczepu. Razem dobrze dopasowani tworzymy całość. Wyobrażacie sobie uczucie, które towarzyszy osobie, która oddała szpik? Pomyśl tylko o tym, że gdzieś niedaleko po Ziemi kroczy osoba, której ofiarowałeś życie. Mało tego! Jest Twoim bliźniakiem genetycznym, nosi dokładnie te same geny. Jesteście w tym razem. Dwa elementy dające jedną całość!

Powracając na koniec jeszcze do sytuacji, o której wyobrażenie prosiłem Was na początku zadajcie sobie pytanie: Jak wygląda mój genetyczny bliźniak? Może to kobieta z lotniska w Miami? Może ktoś kogo dobrze znasz? Może przeciwnie, ktoś kogo nie widziałeś nigdy na oczy.

Dajmy szansę osobom chorym na to, żeby przekonały się jak może wyglądać ich bliźniak :)

P.S. Link do strony fundacji po prawo na górze :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz