wtorek, 8 stycznia 2013

Dzień w Almie




Zastanawialiście się kiedyś nad sensem wydawania pieniędzy bez większego celu? Ja zastanawiam się nad tym co wtorek. Pech sprawił, że muszę czekać po lekcjach na autobus trochę dłużej niż zazwyczaj, więc wybieram się na drobny obchód Focus'a z braku laku. Prawie zawsze wchodzę do Almy po dwie bułki i jogurt. Dzisiaj nie wytrzymałem. Po wielu eskapadach pomiędzy regałami dziś musiałem zatrzymać się na drobną chwilę przy jednym z nich. Dokładnie przy tym, który widnieje na zdjęciu. Nareszcie mogę powrócić do swojego pytania z początku wpisu.
Życie na bogato zawarte w dwóch słowach ' woda mineralna '.
Woda VOSS - 375ml za 8 zł. To butelkowana woda z norweskiego lodowca z okolic Voss. Chroniona przed zanieczyszczeniami przez grubą warstwę skał i lodu. Wg znawców tej wody, to napój poszukiwany przez miłośników zdrowia i urody.

Przypuszczam, że razem z wieloma rówieśnikami nie jesteśmy miłośnikami tych dwóch wartości tak pełną gębą, bo na taką wodę zrobilibyśmy zwyczajną zrzutkę, jeśli w ogóle zdecydowalibyśmy się ją kupić :)
Na zdrowy rozum VOSS, Evian, Fiji, Bling H2O, Tears Of God - to tylko parę nazw, które możemy znaleźć na regale w tym markecie. Te butelki epatują bogactwem. Regał powala na kolana, a raczej ceny znajdujące się pod produktami na nim.
Zatem zbierając informację dowiadujemy się, ze takie wody smakują bardziej orzeźwiająco ( jeśli można mówić o smaku czegoś co z reguły nie ma chyba smaku ), są ulubionymi wodami Madonny, Paris Hilton, butelki są zaprojektowane przez Calvin'a Klein'a lub zdobione kryształami Swarovskiego.
Wiele razy stałem w kolejce za kimś kto kupował akurat wodę VOSS. Żadna z tych osób nie wyglądała na wybiegową piękność. Niektórzy nawet kaszleli więc zdrowie było w kiepskiej formie. Niektórzy tłumaczą, że nie zanurzą swoich ust w innych wodach niż Evian, czy Fiji. Brzmi snobistycznie nieprawdaż?
Teraz tak na serio, znam parę osób, którym można pozazdrościć urody, a żadna z nich nie słyszała w życiu o takich wodach.  Przypuszczam, że dla ludzi, którzy musza zważać na budżety (np dla mnie) taka woda również smakowałaby bardzo dobrze. Nawet jeśli woda mineralna za 8 zł nie byłaby oszałamiająca, to wmówiłbym sobie, że smakuje wyśmienicie.
Musze krótko wyjaśnić, że nie naśmiewam się z Almy czy też ludzi, którzy robią tam zakupy ponieważ część mojej rodziny kupuje tam wiele produktów, których nie dostanie się nigdzie indziej i to jest niesamowite. Zadziwia mnie tylko fenomen płacenia za markę wody, która płynie do nas prosto z Fiji lub norweskiego lodowca. Może da się wtedy poczuć ten dreszczyk emocji związany z piciem takiego drogiego trunku.
Wyobraźcie sobie sytuację, w której wracacie do domu, a Wasza mama, babcia, chłopak, dziewczyna podlewają kwiaty wodą w butelce z napisem VOSS. Można w tej sytuacji ponownie nalać do butelki zwykłej kranówy i nosić ją ze sobą wszędzie. Gdzie podziały się czasy, w których o popularności i postrzeganiu człowieka decydowały inteligencje i charakter, a nie butelka z której pijemy wodę czy znaczki na ciuchach.
Całe szczęście, że nadal są ludzie, którzy postrzegają świat prawdziwymi wartościami.
Przyjaźń, miłość, Bóg, rodzina, VOSS.. nie, tylko żartowałem!

Tak więc maturzyści! Pijcie kranówę i nie dajcie się zwariować!
Cenami będziemy martwić się na studiach :P



2 komentarze:

  1. To nie czasy "w których o popularności i postrzeganiu człowieka decydowały inteligencje i charakter, a nie butelka z której pijemy wodę czy znaczki na ciuchach" tylko ludzie chyba stają się coraz bardziej próżni i powierzchowni.... zresztą chyba to zawsze było, tyle że nie aż tak widoczne i zaraźliwe..
    tak poza tym, to witam Maturzyste. ;)
    widze, że sposób postrzegania świata mamy podobny. :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. witam witam :) skoro mamy podobny sposób postrzegania świata, to mam nadzieję, że będziesz tu gościć :) dzięki za poświęcony czas !

    OdpowiedzUsuń