Dopiero teraz zaczynałem brać pod uwagę to, że coś może się nie udać. Pisząc ' coś ' mam na myśli dosłownie każdą sprawę. Zaczynając od spóźnienia się na lekcję, do nieudanej pogoni za odjeżdżającym autobusem do domu. Pesymista - człowiek, który dostrzega tylko negatywną stronę wszystkiego - taką informację ujrzymy wklepując szybko w internet te parę liter. Otóż nie jestem wcale pesymistą, no chyba, że chodzi o widok autobusowego zderzaka, na którym znajduję się rejestracja zdająca się mówić "NASTĘPNY ZA GODZINĘ". Ale od początku!
Mam imię po najbardziej znanym celniku w Biblii i mieszkam w spokojnym mieście. Bydgoszcz nie jest taka zła. Piszę prawdę. No bo jeśli chodzi o.. dobra, wróćmy do tematu. Mam 20 lat i zacząłem ostre odliczanie do projektu MATURA 2013, który czai się tuż za rogiem. Może i mawiają, że strach ma wielkie oczy, ale my się strachu nie boimy. Serio. Jak możemy się bać czegoś, do czego przygotowują nas od podstawówki? Test. Mijają 3 lata i kolejny. Swoją drogą egzamin gimnazjalny jest już jak taka mała matura. No i wreszcie mijają kolejne 3 lata i pojawia się nasza życiowa zmora. ' Bez matury nie ma przyszłości synu ' , albo to ' matura otwiera drogę do przyszłości ' - z tym, że to akurat prawda.
W moim przypadku po małej maturze wybrałem nieco dłuższą drogę do egzaminu dojrzałości. Poszedłem do technikum. Nie zrobiłem tego celowo, aby mieć rok w zapasie... tak myślę. Wracając do przestróg płynących z góry, w każdej z nich jest nieco prawdy. Lecz irytuje mnie jedna rzecz. Pozwólcie, że podzielę się nią z Wami. Człowiek uczy się, naprawdę sumiennie się uczy do tego sądnego dnia egzaminu i naprawdę odmawia sobie wielu przyjemności i rozrywek. Czuje w środku, że tak trzeba, wie, że może coś osiągnąć taką ciężką pracą. Wszystko się układa i zaczyna przybierać naprawdę dobre kształty, gdy nagle pojawiają się ' oni ' . Ludzie, którzy nic nie robią, przysłowiowo lecą w kulki i są autentycznymi bezmózgowcami. Aż mnie telepie w środku. Gdy zapytasz takiego gdzie wybiera się po szkole, odpowie Ci, że jeszcze o tym nie myślał lecz chętnie by skoczył na piwko. Tutaj zamykają się ich potrzeby. Impreza goni imprezę, a na ich ustach pojawia się słowo ' Melanż ' znane już chyba każdemu miejskiemu słownikowi.
Gdyby tak porządnie się zastanowić otacza nas wiele właśnie takich osób. Na myśl przychodzi hasło z internetowych portali rozrywkowych " Idiots. Idiots everywhere. " Nie boję się zaryzykować stwierdzenia, że chyba każdy z nas zna takich obiboków. Może sprawiedliwości nie ma wszędzie, ale nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, w której ja nie otrzymuje świadectwa dojrzałości, a taki kasztaniak wychodzi ze szkoły ze zdaną maturą.
To właśnie skłania mnie do uwydatnienia odrobiny pesymizmu w sobie. Więc zanim odłożycie zeszyty i książki z myślą, że już starczy nauki - pomyślcie o tych ignorantach z imprez po lekcjach i zapamiętajcie jeszcze parę ważnych dat czy postaci ze świata literackiego. Nie dajcie się tak łatwo i pozostańcie wojownikami. Oczywiście w głębi ducha, bo nikt nie chce, aby lista osób w klasie nagle zmalała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz