Codzienność oczami maturzysty. O tym co boli, co cieszy, co bawi, a co smuci. O szkole i nie tylko :)
poniedziałek, 28 stycznia 2013
Wartości
Chociaż ferie dobiegły końca ( każdy dokładnie wiedział ile będą trwały, a i tak zaskoczyły swoim nieoczekiwanym finiszem) to chciałbym zapytać Was o temat, który nie przemija z czasem tak jak dni białego szaleństwa czy błogiego lenistwa. Chodzi mi o wartości. Wiadome jest jedno - każdy ma inne. Wpływa na to wiele czynników. Zaczynając od tego głównego, czyli wychowania, potocznie nazywanego ' pokaż co wyniosłeś z domu ' aż do teraźniejszych kręgów w jakich się obracamy. Nie ukrywajmy ale właśnie one mają dosyć znaczący wpływ na to co postrzegamy jako słuszne, a co jako mało przydatne.
Przykra jest jedna sprawa. Te najważniejsze wartości, które powinny liczyć się w życiu każdego człowieka - Bóg, miłość, rodzina (mógłbym wymienić ich naprawdę mnóstwo) - zestawione są z otoczką życia codziennego, coraz częściej wirtualnego. Chodzi tu głownie o nas, o młodych i często zatwardziałych w swoich przekonaniach ludzi. Nie chcę nikogo obrażać i narzucać odgórnie, że to właśnie Bóg, miłość.. etc. mają Wam przyświecać we wszystkim co robicie. Jednym rodzice wpoili to bez problemów, inni byli bardziej charakterni i sami doszli do swoich własnych wartości. Dla jednych i drugich szacunek, tak trzymać! Jednak zostaje jeszcze jedna forma postrzegania wartości. To ta trzecia grupa. Osoby dla których czas zatrzymuje się, gdy wkraczają w świat bardziej anonimowy. Poważnie, internet wywołuje zjawiska, które odradzają się i uderzają ze zdwojoną siłą - w świecie wirtualnym. Gdy jeden stara się spędzać czas z rodziną, drugi nerwowo sprawdza nowe powiadomienia. Jedni oddają się chwilom zamyślenia i samopoznania, drudzy ' oddają ' swoje życie dla ' lajków '. Brzmi nieciekawie co? Właśnie tutaj wkraczają nasze wartości. Sytuacje, które budzą we mnie lęk albo oburzenie ktoś może przyjąć ze spokojem, bo to dla Niego chleb powszedni. Ktoś mógłby powiedzieć ' uzbieraj 200 łapek w górę to pogadamy '. Racja, 200 łapek to niezły wyczyn ale serio, do czego jest mi to potrzebne? Skoro tak właśnie postrzegasz wartości życiowe, to dla mnie mógłbyś mieć sto tysięcy takich kciuków, a ja nadal zastanawiałbym się jakie to ma znaczenie. Pomyśl! Bardziej interesuje Cię co robi teraz Kinga w kuchni, albo gdzie i co wcina dziś na obiad Szymon, czy może co Twoja mama myśli na temat obiadu, który dla Niej ugotowałeś?
Jednakże ile ludzi, tyle wyborów, wartości, przekonań. Dobierz i ustal sobie w głowie swoje własne. Nikt nie goni, zrób to rozważnie. Nie żyj w strachu, że coś Cię ominie i przegapisz śmieszne życie na pokaz. Liczy się co innego. To co jest ukryte, to czego nie widzą wszyscy, to co trzymasz dla siebie i bliskich, właśnie to jest prawdziwą wartością!
Pamiętaj, że nie każdy musi wiedzieć co jesz na obiad.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz