Codzienność oczami maturzysty. O tym co boli, co cieszy, co bawi, a co smuci. O szkole i nie tylko :)
niedziela, 13 stycznia 2013
Marzenia
Zastanawialiście się kiedyś jak wyglądałoby nasze życie bez marzeń?
Kto by nie chciał dotknąć nieba? Mieć cudownej rodziny? Wielkiego domu z ogrodem i szerokim podjazdem jak na zdjęciu?
Marzeń jest wiele. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest ich tyle co ludzi na naszej planecie.
Zdarzyło mi się jednak spotkać osoby bez marzeń, bez planów na przyszłość, bez zwyczajnie swobodnego spojrzenia ' co będzie za parę lat?'. Nie czułem się lepszy od nich. Nie cieszyłem się, że ja mogę pozwolić sobie na takie spojrzenie. Wręcz przeciwnie, było mi szkoda tych osób. Tego, że w jakiś sposób może się pogubili. Może ktoś 'zabronił' im marzyć. Może jakieś wydarzenie z przeszłości ciągnie się za nimi i boją się puścić wodze fantazji. Z drugiej strony, może sami odbierają sobie możliwość wizji przyszłości w głowie.
Wiem jedno, człowiek bez marzeń w jakiś sposób umiera od środka. Jak powiedział polski reżyser Sławomir Kuligowski " Człowiek bez marzeń jest jak drzewo bez kory. " Jest nagi.
W dzieciństwie marzyłem o tym, żeby zostać strażakiem, potem piłkarzem, potem o szybkim motorze, a zakończyłem na sportowej bryce. Z biegiem lat marzenia zmieniały się, powiększały. Sprawiały, że chciałem walczyć o każde z nich, nawet te praktycznie niemożliwe. Ale marzenia nie spełniają się z dnia na dzień i to jest piękne. Są wyczekane, warte poświęceń. Przychodzą ' pewnego dnia ', a nie co poniedziałek. Dzięki temu aż chce się żyć, zmieniać swoje życie, walczyć o swoje wyżej wymieniane pragnienia. Wyznaczamy sobie różne drogi, cele, które są niczym innym jak zadaniami w dojściu do marzeń. Razem z moją dziewczyną mamy wiele pięknych wspólnych marzeń. Myślę, że jak u większości z Was czasami przychodzi zwątpienie spowodowane usłyszeniem jakichś deprymujących słów, chwilami przygnębienia. Lecz właśnie to, że jesteśmy w tym razem pomaga przetrwać najgorsze. Znacie te wszystkie pokrzepiające, motywujące i podnoszące na duchu mowy? Na myśl przychodzi scena z filmu "Beraveheart - Waleczne Serce ", w której William Wallace zagrzewa do boju swoich braci z pola bitwy. Moim Wallace'm jest moja dziewczyna. Gdy przychodzi gorszy dzień, to może nie wygłasza długiej i pełnej uniesienia mowy ale wystarczy, że wypowie parę słów - NIGDY NIE MÓW NIGDY - i wszystko w głowie wskakuje na swoje miejsce.
Jeszcze jedno! Nie wystarczy mieć marzeń, trzeba jeszcze chęci do spełnienia ich.
Ile osób, tyle marzeń. Szukajmy drogi na szczyt! Tego życzę Wam i sobie. Życzę Wam jeszcze tego, abyście tak jak ja mieli bliską osobę, z którą znajdziecie sens marzenia i będziecie spełniać je wspólnie!
A Wam maturzyści ( też w tym siedzę : P ) spełnienia tego maturalnego marzenia! Trzeba o to powalczyć :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

W dobrym momencie czytam te słowa. :)
OdpowiedzUsuńDzięki i pozdrawiam ciepło - też maturzystka. ;)